wtorek, 14 lipca 2009

Jest dobrze.

Mam problem z przedstawieniem jednej z przyjaciółek. Imię i ksywę ma na "K", ale nie chcę, żeby się myliło z TYM "K". Nazwisko ma na "G", ale "G" to też moja przyjaciółka, która już tu zaistniała. Mało kto jeszcze pamięta, ale nazwisko panieńskie ma na "D". Zatem "D".
Rozważania moje nie są bezcelowe i nie służą tylko porządkom. Wczoraj na Skype przeprowadziłam z D. ("D" do niej nie pasuje, muszę zapytać co o tym myśli). Więc rozmawiałam z nią na Skype i jak zawsze była bardzo zajęta, bo jest siłą napędową w firmie, w której pracuje, co oczywiście zupełnie nie przeszkadzało mi w zalewaniu jej swoimi narzekaniami. I nagle ni z tego ni z owego spojrzałam uważnie na to swoje marudzenie i wyszło, że:
- dostałam urlop w lipcu, jak chciałam
- zostałam już zgłoszona do programu pracowniczej opieki zdrowotnej, jak chciałam
- zapisałam się na kurs fotografii na ASP, jak chciałam.
Przyzwyczaiłam się już do tego, że ZAWSZE wiatr wieje mi w oczy, a tu całkiem niespodziewanie jest dobrze.
Cholera- i co ja teraz zrobię?
Kana, ładnie namieszałaś mi w głowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz