Rozważania moje nie są bezcelowe i nie służą tylko porządkom. Wczoraj na Skype przeprowadziłam z D. ("D" do niej nie pasuje, muszę zapytać co o tym myśli). Więc rozmawiałam z nią na Skype i jak zawsze była bardzo zajęta, bo jest siłą napędową w firmie, w której pracuje, co oczywiście zupełnie nie przeszkadzało mi w zalewaniu jej swoimi narzekaniami. I nagle ni z tego ni z owego spojrzałam uważnie na to swoje marudzenie i wyszło, że:
- dostałam urlop w lipcu, jak chciałam
- zostałam już zgłoszona do programu pracowniczej opieki zdrowotnej, jak chciałam
- zapisałam się na kurs fotografii na ASP, jak chciałam.
Przyzwyczaiłam się już do tego, że ZAWSZE wiatr wieje mi w oczy, a tu całkiem niespodziewanie jest dobrze.
Cholera- i co ja teraz zrobię?
Kana, ładnie namieszałaś mi w głowie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz