- nie mówisz o uczuciach, a przecież ja Cię kocham- bronił się
- wiem, że mnie kochasz, ale ja się przy Tobie psuję psychicznie. Nie mogę doprowadzić się do takiego stanu jak ostatnio, nie mogę się tak załamać.
Jest dopiero wtorek, a my w tym tygodniu przeprowadziliśmy już trzy albo cztery takie rozmowy. On teraz gorączkowo myśli co zrobić, żeby mnie nie stracić. A ja wiem, że w tej chwili przewróci świat do góry nogami, żeby mnie zatrzymać, ale jak tylko niebezpieczeństwo się oddali wszystko wróci do przykrej normy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz