- spójrz na mnie - odpowiedziałam - noszę za luźne dżiny ledwo trzymające się na tyłku, nie jestem reprezentacyjną blondynką
- ale jesteś artystką. Artystki też są modne.
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Nie czuję się artystką, jedynie miewam "twórcze przebłyski", ale chuj z tym. Liczy się intencja, z jaką mi to powiedział.
Nie wierzę, że K mógł tak myśleć. Nie wolno mi w to wierzyć. Godzinę wcześniej oglądałam nasze zdjęcia z Cortiny i to na FB, to z Krety. Nie byliśmy już wtedy razem. Na tym zdjęciu K ma "mikołajkową" koszulkę z koncertu, na którym cudownie się bawiliśmy. Nie widać nadruku, ale rozpoznałam ją w pierwszej chwili bezbłędnie. Wiem, że nie ma jej na tym zdjęciu dlatego, że nie miał innej pod ręką. Nie ma przypadków. A może nie ma sentymentów?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz