Poniedziałkowa ulewa kompletnie zdewastowała moje studio. Sprzęt na szczęście nie uległ poważnym zniszczeniom, ale pomieszczenie szykowane jest właśnie do gruntownego remontu.
W związku z powyższym mi znaleziono nowe tymczasowe miejsce do pracy- w pokoju Mojego Szefa. Myślałam, że będzie strasznie, ale jakoś zorganizowałam sobie miejsce na stół bezcieniowy i lampy, oraz mały kącik na biurko. Pomimo, że Mój Szef to naprawdę wyluzowany koleś, to raczej nie wypada mi już tak swobodnie sobie nicnierobić. No i nie mam tu swojej skórzanej kanapy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz