To będzie nocna opowieść :)
Wszystko rozegrało się na przestrzeni dwóch, może trzech tygodni. Sny były trzy i nie pamietam ich już dokładnie, ale postaram się oddać prawdziwie wspomnienie jakie mi po nich pozostało.
Sen 1
Było piękne gorące lato gdzieś nad morzem. Z cała pewnością wakacje, bo atmosfera była lekka i niezobowiązująca. Najpierw byłam sama, cieszylam się słońcem. Nie pamietam w jaki sposób wkradł się tam on- K. Jak zawsze był przystojny i czarujący i bardzo mi się podobał, ale nie czułam już tej wszechogarniającej, obezwładniającej miłości. Spedzalismy ze sobą cały czas pływając w morzu, opalajac się, nawet bralismy razem prysznic. Było trochę erotycznie i było trochę napięcia. Ale tylko trochę, tak przyjemnie, bez potrzeby realizacji i spełnienia.
Sen trwał cała noc (tak mi się przynajmniej wydaje, bo wiadomo- ze snami nie można mieć pewności).
Rano jadąc do pracy zobaczyłam go. Z bezpiecznej odległości przygladałam mu się chwilę spokojnie.
Sen 2
W jakimś pomieszczeniu, nie wiem gdzie. W grupie znajomych, nie pamiętam których. Stałam i rozmawiałam. Niespodziewanie podszedł on- A. Pocałował mnie pewnie i spokojnie, z uśmiechem i radośnie. Potem przerzucił mnie sobie przez ramię i ze mną na ramieniu odszedł.
Sen trwał chyba chwilę.
Tę, jakże przyjemną chwilę wyśniłam w zeszłym tygodniu po dziwnym spotkaniu z moim przyjacielem Ł. Czy może to być odpowiedź na pytanie, które na moment zagościło w mojej głowie?
Sen 3
Na jakimś dworcu-lotnisku w poczekalni otaczała mnie grupa ludzi. Była zima, nie wiem na co czekaliśmy. Obok mnie siedziała dziewczyna, którą poznaliśmy z K rok temu na nartach. Zapadła mi w pamięć bo zrobiła na nas bardzo złe wrażenie. Jakieś dwa tygodnie temu zobaczyłam ją przypadkiem z daleka w kawiarni. Więc ta właśnie dziewczyna opowiadała mi bardzo długo o tym, że teraz to ona spotyka się z K. O tym jak zaczęło się w maju, czy czerwcu jak opiekował się nią kiedy była chora. Ona opowiadała, a ja spokojnie słuchałam bez złości, czy smutku myśląc o tym, że wcale nie jest taki święty i też szybko zaczął się z kimś spotykać.
Ten sen też był długi.
Zastanawiam się czy możliwe, żeby te sny miały mi coś przekazać, uświadomić? Czy tylko śnią mi się głupoty.
Dziewczyny, czekam na psychoanalizę. Chyba wiem, co mi powiecie ;)
- from my iPhone
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz