środa, 12 sierpnia 2009

jak bez słońca piegi

Nauczyłam się już żyć. Zamknęłam pustkę za drzwiami i coraz rzadziej tam zaglądam. Dlatego tym większe było moje zaskoczenie, kiedy nagle przyszło mi do głowy, że pokarzę J. kilka zdjęć na gronie i zobaczyłam informację, że godzinę wcześniej K przeglądał mój profil. Byłam pewna, że już mnie uwolnił, że już go nie czuję, a tu znowu. Czy to możliwe? Wydaje mi się raczej, że to zbieg okoliczności. Chcę w to wierzyć.
Rano J. odwoził mnie samochodem na zajęcia. Zamarłam, kiedy usłyszałam "Marię Awarię" z radia.
- skąd to masz?
- znalazłem w Twoich płytach, a co przeszkadza Ci?
- nie, niech leci
Uważam, że to świetna płyta. Uwielbiam ją, ale jest dla mnie bardzo mocno nacechowana emocjonalnie.
"Marznę bez Ciebie". Zatonęłam w tych dźwiękach. Moje serce przypomniało sobie jak bić w rytmie konduktu żałobnego, jak się umiera. Miałam mokre oczy. Zacisnęłam zęby żeby nie wypuścić żadnej łzy spod powiek. Słowa tłukły mi się po głowie, patrzyłam w okno.


Marznę bez Ciebie
zamarzam powoli
się kulę
nad ranem tulę Twoją koszulę
czule
zawijam się w dywan
Twym zapachem się przykrywam.

Kocham się ze snami,
które noc zamiast Ciebie da mi.

Jak gejsza bez kimona
Joko Ono bez Lenona
jak Tokio pod śniegiem
marznę bez Ciebie.

Marznę bez Ciebie
zamarzam powoli
się kulę
nad ranem tulę Twoją koszulę
czule
zawijam się w dywan
Twym zapachem się przykrywam.

Bez ciebie chłód
bez ciepie mróz
gaśnie na niebie wielki wóz.

Jak gejsza bez kimona
Joko Ono bez Lenona
jak Tokio pod śniegiem
marznę bez Ciebie.

Jak gejsza bez kimona
Joko Ono bez Lenona
jak bez słońca piegi
marznę bez Ciebie.

Bez Ciebie mróz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz